Rok 2024 w biegu i na rowerze: osiągnięcia i nowości

Czas na podsumowanie – wyjątkowy rok 2024
Rok 2024 jest dla mnie bardzo wyjątkowy. To za sprawą tego, że w marcu 2014 roku zarejestrowałem pierwszy swój bieg w Endomondo. Minęło więc 10 lat od tego czasu, kiedy postanowiłem odmienić swoje życie. To wtedy rozpoczęła się droga do zmiany w głowie i tak oto bieganie i rower stało się moim sposobem na życie. Zbyszku, jestem bardzo wdzięczny za to, że pokazałeś mi, że można mieć radość z pokonywania kolejnych kilometrów i można stawiać sobie kolejne cele i wyzwania. Nasze ścieżki od tego czasu wielokrotnie się przecinają i bardzo często łączą się na wspólną drogę.
Bieg z napisem Love

Rok 2024 rozpoczął się dość nieoczywiście. Nowy bieg na mojej tasie i to jaki! Bieg z napisem LOVE. To bieg w pobliżu miejscowości Mińsk Mazowiecki. Jego start i meta jest zlokalizowany przy najstarszej sośnie w Polsce. Bieg bez pomiaru czasu, a duża część trasy to klasyczne ścieżki typu single track. Trasa biegu ma długość 8,88 km. Sam bieg jest organizowany przez lokalnych pasjonatów biegania, a na mecie możecie liczyć na pyszne ciasta, pizzę, herbatę i inne dobra, które niekoniecznie za zdrową żywność uchodzą. Serdecznie polecam, ze względu na atmosferę, nie trzeba się spieszyć, nie ma pomiaru czasu.
18 Półmaraton Warszawski
W marcu tradycyjnie Półmaraton Warszawski – 18 edycja biegu, 7 edycja w której wziąłem udział i 6 zbiórka w ramach akcji #Biegam Dobrze. Tradycyjnie już, moja zbiórka była dedykowana Fundacji Spartanie Dzieciom. Tegoroczna zbiórka była rekordowa pod względem ilości osób jakie dokonały wpłat jak i kwoty jaką zebraliśmy wspólnie. Stało się tak, głównie dzięki wsparciu moich kolegów i pracowników z Sodexo Polska. Dzięki Wam dużo dzieci w tym roku otrzymało pomoc i wsparcie fundacji. To dzięki tym środkom spartańscy Mikołajowie mogli rozjechać się po całym kraju, aby w ośrodkach rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych przekazać dary na które środki zbieramy podczas biegów. Więcej na temat aktualnej działalności fundacji znajdziesz tutaj: https://www.facebook.com/SpartanieDzieciom.



14 kwietnia 2024 – premierowy start w PKO Poznań Półmaraton
Nic tak życia nie upiększy jak półmaraton po raz pierwszy, nieco zmieniając klasyka można by tak rzec. Tego dnia mój ślad pozostał w Poznaniu, mają tutaj rozmach. W bardzo fajnym miejscu zlokalizowane biuro biegu, szatnie i meta. Bardzo dużo miejsca, dobrze wszystko zlokalizowane i skomunikowane. Wszystko na terenie targów poznańskich. Ponieważ byłem w Poznaniu po raz pierwszy, to wszystko było dla mnie dużym i miłym zaskoczeniem. Szacunek za frekwencję na biegu. Ponad 10 tyś osób na starcie. Sam bieg bardzo przyjemny, poza jego końcówką. Nie sprawdziłem profilu trasy, a tu się okazało, że na ponad kilometr przed metą długi i ciągnący się podbieg. Ale cóż, może jeszcze raz tutaj kiedyś wrócę.




12 Maja – Białystok Półmaraton
Białystok odczarowany. Po zeszłorocznej wysokiej temperaturze na biegu, w tym roku zapowiadała się powtórka. Sprawdziła się tylko piękna i słoneczna pogoda oraz mój plan na dwie godziny. Lubię bardzo ten bieg w Białymstoku, bardzo podoba mi się oprawa tego biegu. Biega się dużo po mieście. Jedynie kilka kilometrów w końcowej części jest lekko poza miastem. To terenu uczelni w Białymstoku. Ale coś, co mnie urzekło, to tablice autobusów, na których były napisy „Witamy biegaczy”. Widać, że to duże wydarzenie dla miasta, że miasto współpracuje przy organizacji tego biegu. Super! Osobiście uważam, że to duża promocja dla tego regionu. Fajnie też zachowała się obsługa hotelu, w którym nocowałem. Bez żadnych opłat wydłużono nam dobę do godziny 14.00, aby spokojnie się po biegu ogarnąć do powrotnej drogi. Wrócę do Białegostoku w 2025 roku na pewno.





Karkonosze / Izery / Praga na rowerze
Końcówka Maja należała do wspólnej wyprawy rowerowej w Karkonosze i do Pragi. Pretekstem do wyjazdu był koncert Bruce Springsteen, amerykańskiego wokalisty i gitarzysty. Na szczęście koncert był zaplanowany na 4 dzień naszego wyjazdu. Dlaczego na szczęście, zdradzę później. Pierwszego dnia Zbyszek zaplanował trasę dookoła Rudawskiego Parku Krajobrazowego. Już na pierwszym kilometrze zorientowałem się, że to nie będą żarty. Start i koniec trasy w Janowicach Wielkich. Od samego początku mocno pod górę, momentami trasa miała takie nachylenie, że musieliśmy przeprosić nasze rowery i iść pieszo. Było bardzo ciekawie, choć sama trasa to tylko 51 km. Tego dnia, najwyższy punkt był na wysokości 835 mnpm. Oczywiście, po wymagających podjazdach przychodził czas na zjazdy. Najszybsza prędkość na zjeździe zarejestrowana przez Garmin, to 61,5 km / h. Ale to dopiero była rozgrzewka. Nasza baza wypadowa była w Szklarskiej Porębie, skąd mieliśmy zaplanowane jeszcze dwie trasy z równie wymagającymi podjazdami i szybkimi zjazdami. Drugiego dnia na naszej trasie był Świeradów Zdrój, do którego dotarliśmy przez słynny zakręt śmierci. Kolejnego dnia pojechaliśmy do Czech. Równie piękne trasy u podnóża Gór Izerskich.
W drodze do Pragi odwiesiliśmy zamek Czocha, który jest bardzo ładnie zachowany.












Punktem kulminacyjnym wyjazdu był Koncert, ale dzień przed został odwołany ze względy na problemy z głosem wokalisty. Korekta planów i jedziemy do celu, czyli do Pragi. Dostaliśmy od losu kilka dodatkowych godzin, które musieliśmy odpowiednio wykorzystać. Zwiedzaliśmy muzeum Pragi (piękne) jeździliśmy po Pradze rowerem, jedliśmy pyszne jedzenie, piliśmy pyszne piwo. Zwiedziliśmy też muzeum Żydów i Praską dzielnice żydowską – Jósefov wraz z kilkoma synagogami. Ponieważ koncert został odwołany, w 2025 roku mamy ponownie dobry pretekst do wyjazdu.




Nocny Półmaraton Praski – kolejna nowość w 2024 roku
Ostatnia próba przed Maratonem Warszawskim. Każdy bieg to dla mnie duży stres, nie ma znaczenia, czy to jest 5, 10, 21 km, o maratonie nie wspominając. Półmaraton Praski, jest o tyle nietypowy, że był dla mnie pierwszym takim biegiem, który staruje bardzo późno. Jest już wieczór, a kiedy wracamy, to już jest ciemna noc. W Warszawie oczywiście nie jest ona tak ciemna, ale wrażeń dodatkowych potrafi dołożyć. Np. należy pamiętać, aby naładować telefon, bo może być później problem z wejściem do metra. Masz gotówkę? Też może nie być łatwo – biletomaty przyjmują tylko banknoty 10 pln. Dodatkowe wrażenia sam sobie zagwarantowałem. A jak bieg? Zdecydowanie wolę poranne wersje biegów. Nie muszę się tak długo denerwować.



Niepowtarzalny Maraton Warszawski – Maraton Stulecia
Dla mnie udział w maratonie jest najważniejszym wydarzeniem sportowym roku. Olbrzymi stres przed biegiem. Bardzo lubię odwiedziny w miasteczku biegowym, odbieranie pakietu i całą tą atmosferę, która w roku 2024 roku była wyjątkowa. Fundacja Maraton Warszawski dopracowała każdy szczegół imprezy. Dlaczego był to tak wyjątkowy bieg? W tym roku obchodzone było 100 lecie polskiego maratonu. Dokładnie 100 lat temu kilku śmiałków pobiegło ten dystans w Polsce po raz pierwszy. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj: https://100latmaratonu.pl/

Ponownie miejscem startu i mety było samo centrum Warszawy – tuż pod PKiN, gdzie dzień wcześniej znajdowało się biuro biegu. Bieg miał lekko zmodyfikowaną trasę, tak aby było jak najmniej podbiegów. Faktycznie biegło się bardzo dobrze i przyjemnie. Przyjąłem założenie, że moim celem będzie czas 4.30. Udało się go zrealizować. Sam bieg prowadzi przez 7 dzielnic Warszawy.




Nowe życiówki na 10 km na koniec roku
Takiego końca roku nie planowałem. Ale cieszę się bardzo do dziś. Dwa nowe osobiste rekordy. Oba wydarzyły się na znanych już trasach. Pierwszy bieg to Bieg przez Most. Dotychczasowy rekord na 10 km pochodził z tego biegu, tylko, że z 2017 roku to było 52.57. Ten bieg jest o tyle nietypowy, że na 8 i 9 kilometrze są dwa dość długie podbiegi na wspomniany most. W tym roku dość nieśmiało ustawiłem się na czas 52.30, ale szło całkiem dobrze i skończyłem z czasem 51.21, co dało tempo na poziomie 5.06 / km Takie tempo pod koniec października dało mi nadzieję, że może jeszcze coś z siebie wykrzesał na Biegu Niepodległości 11 listopada. Udało się. Tempo 4.58 / km. Czas oficjalny to 50.28. Mega radość, mega zaciesz.


Podsumowanie wg Strava
Rok 2024 uważam za bardzo udany. Przebiegnięte 1446 km i 1615 km przejechanych na rowerze. Wspaniały rok. 185 dni aktywności. Działo się. I niech tak będzie i w 2025 roku. Czego sobie i Wam życzę!

